Doom scrolling

Doom scrolling. Unikaj jak śmierdzącego wujka.

2025-03-04
Paulina

Może być tak, że klikając w niektóre linki na moim blogu, które prowadzą do sklepów , otrzymam od tego sklepu drobną opłatę afiliacyjną, bez żadnego wpływu na płaconą przez ciebie kwotę. Dzięki! 🤍

Co to jest doom scrolling?

Słyszałaś określenie doom scrolling? Ktoś tak sprytnie określił nadmierne przeglądanie internetu w telefonie i oglądanie najczęściej negatywnych informacji. Ma to ogromny wpływ na naszą psychikę, samopoczucie, jakość snu i tak dalej.

Jest to złe zjawisko.

Często robimy to nieświadomie. Chcemy pooglądać śmieszne kotki, ale algorytm podsuwa nam info o kolejnym durnym pomyśle Trumpa. Martwisz się o świat, więc na chwilę się przy tym zatrzymasz, a algorytm pomyśli, że cię to interesuje. I następnym razem pokaże więcej Trumpa, mniej kotków.

Aż w końcu to śmieszne kotki będą tylko raz na jakiś czas, a w większości będziesz przeglądać newsy.

Anegdotka:

Mam pierdolca na punkcie antycznych cywilizacji. Jara mnie jak nic starożytny Egipt, Aztekowie i ich tajemnice. Coś mi się pojawiło na fejsie, przeczytałam to, potem kolejny raz, przejrzałam też komentarze. I teraz mam dosyć.

Mój fejs jest pełen Egipcjan i teorii spiskowych o obcych 🙈 To trochę tak, jakby ustawić ulubioną piosenkę na budzik 😉

Jakie są konsekwencje doom scrollingu?

Subtelne, ale szkodliwe i niestety nasilające się w czasie.

Dlaczego w ogóle skrolujesz? To chyba ma być chwila odpoczynku i odstresowania. Zerkniesz, co tam u sąsiadki, obejrzysz najnowsze stylizacje paznokci od twojej paznokcianki, no i śmieszne kotki oczywiście.

I to jest okej. Pewnie, że lepiej, żebyś wstała od biurka i wylazła na chwilę na dwór, ale jeżeli masz 5 minut na szybki odpoczynek, to twój świat i twoje kredki.

Gorzej, jeżeli zupełnie nieświadomie zaczęłaś doom scrolling.

💀 Ta chwila scrollingu już cię nie odstresuje i nie da wytchnienia od pracy mózgowi. Karmisz umysł negatywnymi obrazami i uruchamiasz produkcję hormonów stresowych, bo zamieniasz zmartwienia o pracy na zmartwienia o świecie, pokoju, śmierci i innych sprawach.

💀 Takie emocje przenosisz na resztę dnia. Wszystko zaczynasz widzieć w czarnych kolorach. Wszystko przestaje mieć sens, skoro życie jest takie trudne i smutne. Czy będzie wojna? Czy będzie bieda? W obliczu takich pytań pyszna kawka i dobra książka przestaje mieć znaczenie.

💀 Twój zmęczony mózg, który dziś albo zajmował się pracą albo zamartwianiem, nie ma ochoty być miłym i wyrozumiałym dla nikogo. W efekcie krzyczysz na dzieci, a partnerowi odpowiadasz półsłówkami. Nie chcesz taka być, ale twój nastrój taki jakiś jest dzisiaj negatywny.

A najgorsze jest to, że nawet nie wiesz dlaczego.

Doom scrolling to cichy zabójca pozytywności

Ile razy zdarzyło ci się przelać szklankę, bo na nią nie patrzyłaś? Ktoś zagadał, pies się słodko ułożył, wykipiał garnek. A woda w twojej szklance się polała po blacie i teraz masz sprzątanie na głowie.

A wyobraź sobie, że w twojej głowie masz rządek takich szklanek z podpisami: kontakt z ludźmi, hałas, radość, narzekanie, optymizm, negatywność. Każdy z nas ma inny zestaw szklanek i każda szklanka ma inną pojemność, żebyśmy czuli się dobrze.

Moja szklanka “kontakt z ludźmi” jest zapewne bardzo wąska, bo szybko się napełnia i mam dość. Ale szklanka mojego partnera z tym samym napisem już jest duuuużo większa, bo on kocha rozmawiać.

Tak samo jest z odpornością na negatywność.

Niektórzy ludzi żyją złymi newsami i sobie radzą.

Ale większość z nas niezwiązana jest z branżami mediów światowych czy zła ogólnie (np. policja) i nasze szklanki są przeciętnej wielkości. Nasze dni na przemian są upstrzone dobrymi i złymi wiadomościami, zmęczeniem, narzekaniem i problemami. Nasze dotychczasowe życie nauczyło nas, jak sobie z nimi radzić, aby utrzymać zdrowy umysł i równowagę emocjonalną.

A facebook i portale wiadomościowe dostępne 24/7 to stosunkowo nowy wymysł, z którego nikt nie nauczył nas korzystać.

I tak karmimy się złymi emocjami uprawiając doom scrolling z własnej nieprzymuszonej woli. Najpierw kotki, pieski i paznokcie, a po cichu za parę dni wojna, bieda i inflacja.

Aż w końcu spostrzeżesz się, że coś za dużo wiesz o świecie, jak na osobę, która nigdy nie ogląda wiadomości. Ba, ty nawet nie masz telewizora!

Doom scrolling – jak zapobiegać?

Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Jeżeli widzisz, że twój home na fejsie powoli zapełnia się newsami, to czas na mały detoks.

💫 Najprościej jest ograniczyć social media i strony, w których newsy mogą grać główną rolę. Zamiast facebooka i wyborczej przejrzyj pinterest, albo goodreads (lubimyczytać).

💫 Kiedy korzystasz z social mediów, przeglądaj je na tyle świadomie, żeby nie zatrzymywać się przy treściach, które nie są dla ciebie relaksujące, ciekawe i zabawne. Nie stopuj na zdjęciu wybuchu bomby, bo możesz być pewna, że za parę godzin zobaczysz takich zdjęć jeszcze więcej.

💫 Dodaj się do grup z tematyką, która cię interesuje. Odpowiadaj na komentarze w tematach, które cię ciekawią. Im więcej pokażesz algorytmowi, co lubisz i co wywołuje twoją reakcję, tym więcej tego zobaczysz.

💫 Skorzystaj z listy mikroproduktywnych rzeczy, które można robić na telefonie zamiast skrolowania.

💫 Zaplanuj swój dzień w planerze. Dzięki temu będziesz miała dużo mniej takich momentów, gdzie wyciągnięcie na chwilę telefonu wydaje się dobrym pomysłem. Planery do druku możesz szybko kupić i pobrać w sklepie Babki z Planami.

Doom scrolling – unikaj jak śmierdzącego wujka

Teraz już wiesz jak nazywa się czynność oglądania negatywnych newsów na telefonie. Wiesz już, że zaczynasz doom scrollować nieświadomie, tak jak wdajesz się w gadkę z pijanym wujkiem na imprezie. Chciałaś pogadać z ciocią, a wyszła kłótnia ze stryjkiem, która tylko cię wkurzyła. I teraz do końca dnia czujesz niesmak.

Tak samo jest z newsami. Chciałaś oglądać kotki, ale wkradł się news, któremu poświęciłaś trochę za dużo uwagi. Teraz między zdjęcia piesków wkrada się ciągle jakaś zła informacja, która obniża twój nastrój.

Ale teraz już wiesz, żeby się nie zatrzymywać, kiedy telefon podrzuca ci złe ochłapy. Wiesz też, że czasem lepiej jest zmienić aplikację lub zająć się czymś innym.

Zdradzę ci, że kiedy świadomie wyłączyłam fejsa i wszelkie przestoje w planie dnia (kolejki, czekania, korki) poświęciłam na porządki w telefonie, moja głowa przestała się martwić światem i zyskałam sprawniejszy i bardziej przydatny telefon. 

Może ty też spróbujesz? Napisz w komentarzu, czy zauważyłaś u siebie doom scrolling.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Spragniona inspiracji czy motywacji? A może masz wielkie chęci, ale nie wiesz od czego zacząć? Nie bój nic, jesteś w odpowiednim miejscu, aby liznąć temat zarządzania czasu, domowej kreatywności, organizacji pracy i czasu wolnego oraz realizacji celów. Czasem trafi się też jakiś off-topic 🙂

Cześć, jestem Paulina, twoja koleżanka od ogarniętego kalendarza!

Kategorie