matryca Eisenhowera planer plan tygodnia

Zrób to teraz albo miej to w dupie. Co to jest matryca Eisenhowera?

Może być tak, że klikając w niektóre linki na moim blogu, które prowadzą do sklepów , otrzymam od tego sklepu drobną opłatę afiliacyjną, bez żadnego wpływu na płaconą przez ciebie kwotę. Dzięki! 🤍

Lista zadań nie zawsze się sprawdza

Lista rzeczy do zrobienia, słynne to-do, to niewątpliwie przydatne narzędzie, kiedy twoich zadań jest więcej niż kilka. Ale co kiedy taka lista staje się problemem i źródłem stresu? Z pomocą przychodzi nam wyznaczanie priorytetów w matrycy Eisenhowera.

 

Jakie efekty ma wyznaczanie priorytetów przez matrycę Eisenhowera?

Całe szczęście historia ludzkości to jedna wielka lista zadań i kogoś już kiedyś zestresowała tak bardzo, że wziął i wymyślił pewien system.

Dzięki temu te naprawdę ważne rzeczy są ogarnięte i już nie musisz się nimi martwić. W wolnej chwili zajmujesz się drobniejszymi sprawami, a część zadań w ogóle wyrzuciłaś ze swojej listy i już się nimi nie przejmujesz. Spokojnie podchodzisz to wyzwań następnego dnia, bo masz sposób na wyznaczanie priorytetów.

 

Jak działa matryca Eisenhowera?

Z pomocą przychodzi nam niejaki pan Eisenhower, który gdzieś tam w swojej pracy stwierdził, że tacy ludzie jak on nie powinni zajmować się takimi błahostkami, on jest stworzony do rzeczy ważniejszych. I wymyślił tabelkę, według której szybko i łatwo decyduje:

  • które sprawy trzeba zrobić już teraz natychmiast,
  • które trzeba zrobić, ale mogą trochę poczekać
  • które może zrobić ktoś inny,
  • które są fanaberią i można je mieć w zadku.

Czyli w parę minut z niekończącej się listy zadań mamy sprytną tabelkę z czterema polami i wiemy, co należy zrobić teraz, co zaplanować, co dać do zrobienia komuś innemu, a co odrzucić totalnie.

matryca-eisenhowera-planer

Matryca Eisenhowera w planerze tygodniowym Babki z Planami

Czy matryca Eisenhowera rzeczywiście tak działa?

Niekoniecznie przekazanie zadań do zrobienia czy totalne skreślenie ich będzie możliwe. Życie nie jest takie proste, że możesz sobie stwierdzić, że w tym tygodniu praniem zajmuje się twój facet, a prasowaniem gosposia.

Może dlatego, że twój partner jest kierowcą i przyjeżdża do domu tylko na weekend, a gosposi po prostu nie masz.

Chodzi po prostu o wyznaczanie priorytetów we własnej głowie. Jeżeli coś uznasz za ważne i pilne, to musisz to zrobić w pierwszej kolejności i musisz to być ty.

Tylko ty możesz wysłać odpowiednie dokumenty do Urzędu Skarbowego. A jeżeli tego nie zrobisz, czeka cię poważna kontrola i mandat.

Jeżeli coś uznasz za ważne i niepilne, to musisz to włożyć do swojego kalendarza, bo inaczej ty lub ktoś poniesie konsekwencje.

Jeżeli nie opłacisz mandatu, to dostaniesz wezwanie i karę. Ale nie musisz tego robić już teraz, bo masz jeszcze 5 dni. Wpisz to do kalendarza na czwartek i będzie ok. Ale to twój mandat, więc to twój obowiązek.

Jeżeli coś jest nieważne i pilne, to znaczy, że nie będzie miało poważnych konsekwencji i nie musisz tego robić ty. Owszem, może będzie niefajnie, jeżeli skończą ci się majtki, bo nie zrobiliście prania, ale oznacza to jedynie, że dziś założysz te od stroju kąpielowego 😅 A po pracy zajdziesz do Pepco.

I jeżeli twój facet wróci z pracy wcześniej, to może wstawić i powiesić te pranie, niekoniecznie ty.

I ostatnie pole – nieważne i niepilne. Nie musisz tego robić. Nikt nie musi. Owszem, masz ochotę złożyć tę nową szafkę na buty, bo wkurza cię bałagan przed drzwiami i dzisiaj prawie się wyrąbałaś na laczku. Ale kiedy ledwo starcza ci mocy mentalnej na wieczorną książkę, to ta szafka może sobie jeszcze poleżeć w kartonie.

Tydzień, albo pół roku 😈

matryca-eisenhowera-planer

Łatwo się mówi “odrzuć” zadania z tej listy, bo właśnie często odnoszą się one do naszej przyjemności czy samopoczucia.

Ta lista też często pokazuje mi moje wymysły i pomaga przystopować w myśl pytania “Czy tego potrzebuję, czy tego chcę?” i powstrzymuje mnie przed impulsywnymi zakupami.

Na przykład w tym tygodniu zdałam sobie sprawę, że wcale nie potrzebuję nowych koszulek. Wcale mi się nie chce gapić w ekran, przymierzać i odsyłać. Skreśliłam tę pozycję całkiem.

A pozostałe sprawy przeniosłam na listę zadań do zrobienia “Kiedyś” w myśl zasad Getting Things Done (to w następnym tygodniu). Nie usunęłam ich całkiem, bo nie są dla mnie takie całkiem nieistotne.

Może się nimi zajmę, kiedy w weekend będę miała czas tylko dla siebie.

 

Czy korzystasz z jakiejś metody wyznaczania priorytetów? A może z powodzeniem udaje ci się to zrobić w głowie?

Wypróbuj plan tygodnia z gotową matrycą Eisenhowera (Plan tygodnia W11-12).

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Spragniona inspiracji czy motywacji? A może masz wielkie chęci, ale nie wiesz od czego zacząć? Nie bój nic, jesteś w odpowiednim miejscu, aby liznąć temat zarządzania czasu, domowej kreatywności, organizacji pracy i czasu wolnego oraz realizacji celów. Czasem trafi się też jakiś off-topic 🙂

Cześć, jestem Paulina, twoja koleżanka od ogarniętego kalendarza!

Kategorie