Planer czy kalendarz? Czy potrzebujesz planera, czy jednak wystarczy ci zwykły kalendarz?
Z czym ci się kojarzy słowo kalendarz? Z racji mojego przedsiębiorczego doświadczenia pierwszy obraz w mojej głowie to taki gruby kalendarz książkowy, który dostaje się od różnych firm na koniec roku.
Okładka może być różna, wielkość A4 lub A5, a w środku… zawsze to samo.
Tydzień na dwóch stronach lub dzień na jednej stronie. Obowiązkowo narożnik do zrywania (uwielbiałam to jako dziecko).
Na początku czasem mapa, kalendarz świąt, bardzo ciasny plan roczny, imieniny, zmiana miar, itd itd
Horror 😁
A jednak jest masa ludzi, którym to wystarcza. Moja siostra używa takiego z powodzeniem.
A ty? Czy wystarczy ci zwykła kalendarzowa organizacja czasu czy potrzebujesz czegoś więcej?
Kalendarz miesięczny / tygodniowy / dzienny. Jeden czy kilka?
Fundamentalną dla mnie różnicą jest przede wszystkim spojrzenie na czas w różnych kontekstach. Kalendarz reprezentuje czas w jednym ujęciu: dziennym, tygodniowym lub miesięcznym. Jak kupisz dzienny to już nie znajdziesz planu tygodnia ani miesiąca. Jak masz tydzień na dwóch stronach, to już nie masz stron na dzień po dniu.
Sztywność. Stałość. Niezmienność.
Koszmar 😁
W planerze (nie mówię tutaj o planerach Babki z Planami, które możesz sobie złożyć jak chcesz) zazwyczaj mamy piękny duży kalendarz miesięczny, w którym zapiszemy naprawdę ważne i terminowe rzeczy.
Zapiszesz wywiadówkę i zapiszesz dzień wypłaty.

Duży plan miesiąca na dwie strony. Zapiszesz, co trzeba i zostanie miejsca na dekoracje, jeżeli je lubisz.
A potem odwracamy stronę i mamy albo planer tygodnia, albo planer dnia. Tutaj zapiszesz szczegóły: co powiedzieli na wywiadówce i ile wydałaś tego dnia.
Od ogółu do szczegółu!

Plan pojedynczego dnia z miejscem na masę bzdetów i pilnowania ważnych spraw.
Wyznaczanie priorytetów
Drugą różnicą, która rzuca się w oczy, jest pomoc w wyznaczaniu priorytetów. Wiele dostępnych na rynku planerów oferuje plan tygodnia lub plan dnia podzielony na zadania ważne i mniej ważne. Czasem stosuje się w nich metodę 3/3/3 lub matrycę Eisenhowera (pilne i ważne), co może bardzo pomóc w organizacji czasu.

Zwykły kalendarz to czysta karta, czasem okraszona podziałem godzin. Tyle miejsca do zapisania! Bez ograniczeń. Możesz wypisać zadania lub notować pamiętnik.
Ale czy naprawdę wypiszesz zadania zgodnie z ich priorytetem? Czy dziś o tym zapomnisz, napiszesz jedno pod drugim i koniec końców nie zrobisz tego jednego, najważniejszego? Oj nieładnie 😉
Dodatkowe planery funkcjonalne
W kalendarzu: obowiązkowo mapa Polski. I numery kierunkowe. Nie obejdziesz się bez tego. W końcu raz w tygodniu wybierasz się na rowerową wycieczkę bez GPS 😛
Ok, pośmiałyśmy się z kalendarzy firmowych 😁
Na początku roku kalendarzy jest na pęczki, i to przeróżnych. Z kotkami, księżycowe, z cytatami, z obrazami. Stylistycznie – co dusza zapragnie. Ale czy ci to potrzebne?
Może niekoniecznie. Może słodki kotek na każdej stronie sprawi, że chętniej otworzysz kalendarz. A może złote myśli Pawlikowskiej podniosą cię na duchu.
Ale planer może więcej!
Tych też jest sporo dostępnych na rynku i każdy zawiera coś innego lub przyświeca mu inna intencja. Znajdziesz planery biznesowe, wdzięczności, fitnessu, finansów. Są też takie, które łączą kilka tych funkcji.
Oszczędzanie? Przypilnujesz siebie i swojego portfela. Pusta kratka woła o wpis!
Odchudzanie? Notuj kilogramy i ćwiczenia. Nie poszłaś pobiegać? Puste okienko w trackerze patrzy na ciebie oskarżająco.
Rozwój osobisty? Zrób listę książek do przeczytania i tych przeczytanych. Dzisiaj TV zamiast czytania? Oj brzydko będzie wyglądać niezamalowany kwadracik.

Kalendarz, planer czy Babka z Planami?
Jeżeli tu jesteś, to znaczy, że potrzebujesz planera wyjątkowego.
Nie masz czasu i ochoty na półśrodki. Jak działać, to pełną parą.
Zrobiłam to za ciebie – skorzystałam z wielu dostępnych na rynku planerów i kalendarzy. O, leżą sobie na półce, półpuste i półpełne. Porzucone po drodze. Bo to nie TO.
Takie babki jak my potrzebują idealnych rozwiązań. Elastyczności. Dopasowania. Wsparcia, ale subtelnego.
Zobacz sama:
| Kalendarz | Planer | Planer Babki z Planami | |
|---|---|---|---|
| Układ kalendarza | Tylko jeden – albo miesięczny, albo tygodniowy, albo dzienny. | Miesięczny, a później tygodniowy lub dzienny | Do wyboru 4 układy miesięczne, 9 układów tygodniowych i 13 układów dziennych. Możesz stosować wszystkie na raz albo zmieniać co tydzień. |
| Wygląd | Do wyboru do koloru – tematyczne, firmowe, kolorowe, szare, różnej wielkości. | Sporo dostępnych opraw i wielkości, raczej szyte, czasem na spirali. Przeważają style minimalistyczne. | Wielkość A5, sposób łączenia kartek w planer do wyboru – dyski, ringi, segregator. Styl minimalistyczny z odręcznym smaczkiem dla możliwości dekoracji decoupage i bullet journal. |
| Miejsce | To tylko kalendarz. Nie ma więcej miejsca. | Zależnie od producenta, czasem się trafi kilka pustych stron. Jeżeli nie starcza ci miejsca w planerze tygodnia czy dnia to masz pecha. | Ile tylko zechcesz. Ogranicza cię tylko sposób łączenia planera i ciężar. Ale jak chcesz to noś sobie 300 stron klocka w torebce ;P Puste kartki, notatnik – wpinasz ile chcesz i gdzie chcesz. |
| Elastyczność | To tylko kalendarz. Rok nie jest z gumy to i kalendarz też nie. | Jaki kupiłaś, taki masz. Jak chcesz to sobie zaklej, co ci się nie podoba 😉 | Ten planer ci się nie sprawdził. Wywal go. Chcesz spróbować teraz inny układ dnia? Proszę śmiało. Jednak nie będziesz się odchudzać? Wypnij planer fitness w cholerę. Nie ma ograniczeń. Tylko to, co potrzebujesz. |
| Cena | Kupisz taki za dychę, znajdziesz też taki za 200. | Kupisz taki za dychę, znajdziesz też taki za 200. | Poszczególne planery kosztują parę złotych + niewielki koszt druku w domu. Pobierasz na zawsze i używasz latami. Okładki i przekładki przekładasz z roku na rok. Nic się nie marnuje. |
Decyzja podjęta?
Chodź ze mną do sklepu Babki z Planami!
Pamiętaj, że jestem tu dla ciebie. Jeżeli nie wiesz, jaki planer będzie dla ciebie dobry, pogadaj ze mną.
Jeżeli nie znajdujesz nic ciekawego, idealnego dla ciebie, to też pogadaj ze mną. Zrobimy nowy!



0 komentarzy